10 zabaw na powietrzu na zimowe dni

by

Zabawy na śniegu sprawiają dzieciom i rodzicom wiele radości. A jako, że w naszym województwie właśnie zaczynają się ferie zimowe i  śniegu jest pod dostatkiem, z pewnością warto stawić czoło smogowi i chociaż na kilkanaście minut wyjść na zewnątrz i… bawić się!

Okazuje się, że nawet odśnieżanie podwórka czy auta to znakomita atrakcja dla dzieci. Kiedy jest dużo śniegu, możemy jeździć na sankach, na łyżwach, urządzić bitwę na śnieżki, lepić bałwana, ale nie tylko.

Oto kilka pomysłów na całkiem nowe oraz nieco zapomniane i odkryte na nowo zabawy na śniegu.

  1.  tropienie śladów zwierząt – w lesie, w parku, na łące zimą można dostrzec mnóstwo śladów. Jeśli nam się poszczęści poza miastem znajdziemy ślady dzika, sarny, lisa czy bobra. Natomiast w mieście przede wszystkim odkrywamy ślady ptaków i zwierząt domowych. Warto dokumentować wyprawę robiąc zdjęcia śladów, tak, by w domowym zaciszu stworzyć niesamowitą galerię.
  2. zabawa w ślady – można wydeptywać labirynty, najlepiej na świeżym śniegu. W kilka minut mogą powstać niesamowite korytarze. Dzieci mogą bawić się w nich w berka.
  3. wyścig w toczeniu kuli – dwie drużyny ustawiają się na linii startu. Zadanie polega na tym, by utoczyć jak największą kulę. Konkurencję można rozgrywać na czas, albo biorąc pod uwagę określony obszar na toczenie kuli.
  4. malowanie na śniegu – wykorzystajmy wszystko co mamy pod ręką, czyli własne nogi, patyki, łopatkę. Potrzebujemy sporo przestrzeni, dlatego można bawić się w parku.
  5. zbieranie sopli lodu – aby je zebrać, najpierw należy je odszukać. I to dopiero jest zabawa. Okazuje się, że sople znajdują się czasem w zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Szukajcie przy poręczach, rynnach, znakach drogowych…
  6.  budowanie iglo – jest możliwe, jeśli mamy naprawdę dużo śniegu, i to najlepiej lekko zmrożonego. Do budowania niezbędna będzie pomoc starszego rodzeństwa lub dorosłego. Budowa wspaniałego domku może trwać nawet kilka godzin, jak nie dni. Za to solidna konstrukcja plus mróz sprawią, że iglo będzie stało długo.
  7. ciuciubabka w nowej odsłonie – jednemu dziecku zawiązujemy oczy szalikiem. Następnie podajemy dziecku rękawiczki innych uczestników zabawy. Jego zadaniem jest odgadnąć, do kogo należy rękawiczka. Dodatkową trudnością może być odgadnięcie koloru – w ten sposób dziecko ćwiczy pamięć;
  8. zjazdy na workach – zastępują tradycyjne sanki. Duży foliowy worek, np. na odpady, wypełniamy słomą lub sianem, związujemy i z górki na pazurki.
    1. sokole oko – tata w świeżym śniegu wydeptuje nieduże kółko, mama na obwodzie małego wydeptuje większe, a dziecko(dzieci) wydeptuje jeszcze większe. Każdy z uczestników zabawy przygotowuje sobie dziesięć śnieżnych kul do rzucania. Konkurs polega na trafieniu kulami w narysowane koła. Wszyscy rzucają z jednego miejsca, tata do swojego małego koła, mama do większego, a dziecko do największego. Wygra uczestnik, który wrzucił więcej kul do swojego koła.
    2. eksperymenty naukowe – duży mróz (ok. -15 st C) sprzyja eksperymentowaniu z wodą. Rodzic napełnia dzbanek wrzątkiem, następnie wylewa go na powietrzu. Możemy obserwować, jak krople wody zmieniają się w śnieg.

    Zawsze należy pamiętać o dostosowaniu czasu spędzanego na dworze do wieku dziecka. Bezwzględnie należy zadbać o odpowiedni strój na śnieżne szaleństwa.