ADHD

by

ADHD to już choroba XXI wieku?

Szacuje się, że w Polsce około 5 proc. dzieci w wieku 7-13 lat cierpi na ADHD. Na świecie na to zaburzenie cierpi już ponad 7 proc. dzieci i niestety, ale niebawem będziemy mówić o tym, że ADHD to już choroba XXI wieku.

Odnotowano 100 proc. wzrost zachorowań w porównaniu z danymi sprzed paru lat

Co roku diagnoz jest więcej, a pytań o przyczyny zaburzenia ciągle przybywa.

Z danych wynika, że w klasie liczącej 25 uczniów może znaleźć się jedno dziecko z tym zaburzeniem. Szkoły nie lubią dzieci z ADHD. Dlaczego? Z wielu powodów – bo nie są w stanie „grzecznie” siedzieć w ławce, skupić się na zagadnieniu, zaczepiają inne dzieci. Nagminnie dzieci ze zdiagnozowanym ADHD dostają orzeczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej o konieczności nauki indywidualnej, w domu. To rozwiązanie jest wygodne dla szkoły i nauczycieli, którzy często nie potrafią pracować z dzieckiem nadpobudliwym, ale krzywdzące dla dziecka, które zostaje pozbawione kontaktu ze swoim środowiskiem, przestaje funkcjonować w grupie. Naukę w domu traktują jako karę. W Polsce zaledwie ok. 20 proc. dzieci z ADHD jest leczonych. Aby poprawić te statystyki, konieczna jest edukacja społeczeństwa i środowisk pedagogicznych.

Plaga błędnych diagnoz

Kryteria diagnozowania nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) stały się na tyle szerokie i powszechne, że miliony małych dzieci na całym świecie, które są jedynie niedojrzałe, są diagnozowane jako chore na ADHD. Często zaleca się tym dzieciom leki psychotropowe.

Naukowcy z University of British Columbia śledzili diagnozy ADHD i dawki leków wśród prawie miliona dzieci w wieku od 6 do 12 lat, w okresie od 1 grudnia 1997 roku do 30 listopada 2008 roku.

Badania wykazały, że znacznie wzrósł wskaźnik diagnozy ADHD wśród dzieci młodszych w porównaniu do dzieci starszych. Wskazuje to na epidemię błędnej diagnozy!

Odkrycia, które zostały opublikowane w kanadyjskiej Medical Association Journal świadczą o tym, że dzieci, które urodziły się w grudniu przed datą graniczną (czyli 31 grudnia) były o 39 procent bardziej narażone na zdiagnozowanie ADHD i o 48 procent bardziej narażone na przyjmowanie leków na ADHD, niż dzieci, które urodziły się po grudniowej dacie granicznej. Innymi słowy, najmłodsze dzieci w przedszkolu były znacznie bardziej narażone na zdiagnozowanie ADHD niż starsze dzieci, co wskazuje na proste różnice ich dojrzałości, a nie na  chorobę!

Względna dojrzałość dzieci ma wpływ na diagnozę, więc brak dojrzałości u młodszych dzieci wskazuje na większe prawdopodobieństwo zdiagnozowania ADHD. Czasami brak tej dojrzałości jest mylnie interpretowany jako objawy zaburzeń neurobehawioralnych – ADHD – powiedział Richard Morrow, analityk zdrowia.

Duża liczba badanych dzieci oraz wyraźnie odmienne wskaźniki diagnostyczne w poszczególnych grupach wiekowych wskazują, że potencjalnie miliony całkowicie normalnie rozwijających maluchów są narażone na wpływ niebezpiecznych substancji psychotropowych, zalecanych dzieciom cierpiącym na ADHD. Wiele z tych substancji może powodować schorzenia układu krążenia, niewydolności wielonarządowej i uszkodzenia mózgu.

Winna astma?

Jak informuje Annals of Allergy, Asthma & Immunology w USA rośnie liczba dzieci, które cierpią na ADHD i jednocześnie na astmę oraz nietolerancję laktozy. Te zależności częściej występują u chłopców niż u dziewczynek. Badacze z Holandii i Stanów Zjednoczonych przeprowadzili badania na grupie ponad 800 chłopców z których wynika, że zwiększone ryzyko ADHD może być związane z działaniem przyjmowanych leków na astmę. Badania te są wstępem do dalszych obserwacji związku ADHD z astmą i alergią. Jak zawsze kolejne doniesienia naukowców w sprawie ADHD przyjmujemy z dużą dozą ostrożności. Choć z drugiej strony, w każdym „badaniu” musi być rąbek prawdy…

ADHD to już choroba XXI wieku? Czy może wymysł naszych czasów?

W mediach, a nawet wśród ekspertów pojawiają się opinie, że ADHD to wymyślone schorzenie na potrzebę rynku farmaceutycznego. Sprzedaż metylofenidatu, znanego pod rynkową nazwą jako Ritalin czy Conerta, od „wynalezienia” ADHD (a raczej uznania go przez DSM – Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders – klasyfikację zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) zaczęła lawinowo rosnąć. Od 1,7 kg na rok w 1990 r. do 14,9 kg w 2000 roku (z czego 85 proc. w USA – rocznie przepisuje się tam blisko 11 mln recept na ten specyfik). Trudno odnieść się do tych danych, a szczególnie osobom, których sytuacja bezpośrednio dotyczy, a uważa się dziś, że ADHD występuje u 4-8 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym.