Empatii trzeba się nauczyć

by

Marshall B. Rosenberg powiedział, że „empatia to zrozumienie połączone z szacunkiem dla tego, czego doświadczają inni”. Definicja, którą pewnie każdy z nas zna, którą pewnie nawet stara się realizować w życiu. Dziś o empatii w odniesieniu do kontaktów z dzieckiem.

Empatia wymaga uwagi

Mówiąc prostym językiem – trzeba wejść w skórę drugiego człowieka i poczuć to, co czuje on. Powszechnie mówimy o współczuciu albo współodczuwaniu. Czy to słuszna teoria? Według Porozumienia bez przemocy w empatycznej relacji z druga osobą należy unikać wyobrażania sobie tego co czuje ktoś inny, ponieważ te uczucia są na tyle wyjątkowe, że należą tylko do właściciela. Są unikatowe i związane z danymi doświadczeniami i pragnieniami. Empatia nie wiąże się z wiedzą a z uważną obecnością obok drugiej osoby. W odniesieniu do relacji rodzic – dziecko jest o tyle trudniej, że ten pierwszy zna dziecko i jego reakcje, ale ma też wobec niego pewne plany związane z zachowaniem, które zwykle nie są realizowane (zbyt wiele oczekują?). Dlatego nie dostrzegają potrzeb dziecka, a swoje. A dzieci potrzebują empatycznego kontaktu –  bez dokonywania własnych osądów, opinii czy obaw. Empatii się uczymy i nauka ta raczej nie przychodzi nam z łatwością. Dlaczego? Ponieważ ściśle wiąże się z słuchaniem drugiego człowieka. Powiecie, że przecież słuchamy, bo doradzamy, pouczamy, wiem co się dzieje u drugiej osoby. Ale właśnie o to chodzi – szybko zaczynamy doradzać, litować się, pouczać, a najpierw trzeba TYLKO słuchać.

Aby dobrze słyszeć innych najpierw trzeba nauczyć się słuchać samego siebie

Należy obserwować siebie samego – analizować swoje zmieniające się potrzeby i uczucia. Dzięki temu uczymy się bycia samym ze sobą, poznajemy się i nabieramy szacunku do samego siebie.

Schemat empatii dla siebie:

Mówię do siebie o moich: obserwacjach, uczuciach, potrzebach i prośbach.

Mówię o tym, co widzę i słyszę: „Kiedy widzę/słyszę…”

Mówię o tym, co czuję: „Czuję…”

Mówię o tym, czego potrzebuję: „Potrzebuję…”

Mówię o tym, co, jak sądzę, spełni moje potrzeby: „Chciałabym teraz…”).

W momencie, kiedy dominują trudne emocje (zdenerwowanie, ból, złość) już sama rozmowa z samym sobą często zaspokoi potrzebę zrozumienia. Zauważyliście, że w trudnych momentach lubimy pobyć sami i wszystko sobie w głowie poukładać? Taki wewnętrzny dialog po prostu jest nam potrzebny i działa! W sytuacjach odwrotnych, tzn. kiedy czujemy pozytywne emocje (radość, satysfakcję), empatia jest sposobem na uznanie dla samego siebie. Dzięki temu budujemy wiarę w siebie.

Dzieci potrzebują wysłuchania

Istotą empatii jest słuchanie, nakierowane na uczucia i potrzeby. To sama obecność rodzica – bez oceniania, prawienia morałów. Dlatego czasem opiera się na milczeniu i … domysłach, ponieważ dzieci nie potrafią mówić wprost o emocjach, zwyczajnie mają trudność by je opisać (niektórzy dorośli też tak mają). Te domysły nie zawsze są właściwe. To nieistotne, ponieważ liczy się samo zainteresowanie tym, co trapi malca. Koncentracja na nim i jego potrzebach pomaga budować więź.

 

Na podstawie Szanujący rodzice, szanujące dzieci S. Hart, V. Kindle Hodson, wyd. MiND