Kiedy i po co z dzieckiem do psychologa?

by

Słyszymy słowo „psycholog dziecięcy” i jakie jest nasze pierwsze skojarzenie? „Na pewno nie jest potrzebny mojemu dziecku”, „Pewnie ma problemy sam ze sobą”, „Szuka na siłę jakiś negatywnych zachowań u dziecka i wyolbrzymia problemy”.

Rzadko kiedy myślimy o spotkaniu z psychologiem dziecięcym jako o doświadczeniu miłym, potrzebnym i koniecznym. Zwyczajnie boimy się takiego spotkania, bo ono może godzić w nasze rodzicielskie ego („Ja sobie z czymś nie radzę?”). Kiedy rzeczywiście powinniśmy skorzystać z pomocy psychologa dziecięcego?

Kiedy dzieje się z dzieckiem coś, czego nie rozumiemy

Są takie momenty, kiedy myślimy o własnym dziecku, że jego zachowanie jest „dziwne”, „niezrozumiałe”, „kłopotliwe”. Kiedy w głowie rodzica zapala się czerwona lampka to sygnał, że warto zasięgnąć porady specjalisty. Nie można myśleć długofalowo, bo czasem wystarczy jedna konsultacja, by rozwiać wątpliwości. A jeśli już będzie terapia, to zwykle dla całej rodziny. Im dziecko jest młodsze, tym bardziej jego problemy są odbiciem problemów rodziców.

Trzeba odłożyć na bok rodzicielski narcyzm (wielu rodziców uważa się za idealnych, nie potrafią przyznać się przed samym sobą, że sobie z czymś nie radzą) i pomóc dziecku. Decyzja o wizycie u psychologa świadczy o tym, że chcemy pomóc dziecku rozwiązać problemy.

Warto wybrać się do psychologa kiedy dziecko:

  • ma wyraźne objawy nerwicowe – kłopoty zdrowotne, których lekarze nie potrafią wyjaśnić (tajemnicze alergie, wysypki, kłopoty z żołądkiem), kiedy ma tiki, jąka się albo moczy w nocy. W przypadku nastolatków niepokoić powinny także napady lęku, bulimia, anoreksja.
  • ma problemy z rówieśnikami – chodzi tu o stałe kłopoty z komunikacją, momenty, kiedy dziecko jest systematycznie bite przez kolegów albo odwrotnie – to ono bije dzieci. Warto reagować na informacje od nauczycieli, że nie radzą sobie z dzieckiem i odwrotnie – kiedy słyszymy same pochwały, bo dziecko jest ciche i grzeczne, po prostu idealne i w dodatku lubi się bawić samo.

Pierwsze spotkanie

Nie ma jednej zasady, która pozwoli nam przyjąć tor terapii. Najpierw psycholog musi poznać dziecko, jego rodziców. Czasem dzieje się to na wspólnej wizycie, a niekiedy spotyka się z każdym oddzielnie. Niekiedy psycholog chce, by na kolejne spotkanie przyszli też dziadkowie i rodzeństwo dziecka. Świetnym narzędziem pomagającym zinterpretować problem dziecka jest rysunek – specjalista bawiąc się z dzieckiem, obserwując go, prosi o narysowanie swojej rodziny. Uwierzecie – taka ilustracja mówi bardzo dużo! Czas trwania terapii nie zależy od rodzaju problemu, ale od jego głębokości. Często zaczyna się od rozmów na temat jakiegoś objawu – np. obgryzania paznokci albo moczenia nocnego, a potem rozmawia się o innych problemach – na przykład o kryzysie małżeńskim rodziców. Należy unikać psychologa, który deklaruje, że rozwiąże problem w kilka tygodni. Dobry psycholog nie obiecuje szybkich efektów, ale obiecuje, że będzie pracował z rodziną aż do pozytywnych wyników.

Efekt

Warto wiedzieć, że efekty terapii mogą być inne, niż spodziewali się rodzice. Efekty terapii mogą być niepokojące – przykładowo spokojny nastolatek nagle zaczyna późno wracać do domu, ma „dziwnych” kolegów i polubił używki… Trzeba być gotowym przyjąć zmianę inną niż ta oczekiwana.