Poczucie bezpieczeństwa

by

Na pytanie o przyszłość naszych dzieci zwykle odpowiadam, że chcielibyśmy, by były szczęśliwe i zdrowe. Dopiero po dłuższym zastanowieniu dorzucamy, że fajnie, gdyby miały talent, pasję, realizowały swoje marzenia, miały dobre wykształcenie, dobrze płatną pracę. Aby zrealizować te „plany” potrzeba dwóch rzeczy: chęci dziecka do odkrywania świata i rodziców, którzy pomogą mu w otwarciu pewnych drzwi.

Poczucie bezpieczeństwa to solidny fundament

Tak naprawdę od tego zaczyna się realizowanie „planu na szczęście”. Zaczynamy już w wieku niemowlęcym. Oczywiście, wielu z nas będzie się zastanawiać czy to nie za szybko. Być może, ale w tym wieku mózg dziecka rozwija się najszybciej, już nigdy nie będzie w stanie pojąć tylu nowych umiejętności w tak krótkim czasie. Dlatego warto to umiejętnie wykorzystać.

Poczucie bezpieczeństwa to tak naprawdę dla małego dziecka cały świat. Od niego zależy, czy dziecko uzna swoje otoczenie za przyjazne i będzie chciało się w nim rozwijać. A chodzi o całościowy rozwój – emocjonalny, intelektualny, ruchowy.

Co możemy zrobić? Mądrze stymulować, ale nie przebodźcowane. Rozmawiajmy z dzieckiem, śpiewajmy mu, dotykajmy, masujmy, czytajmy książeczki, pokazujmy przedmioty o różnych fakturach, kształtach, podsuwać pachnące warzywa, owoce, kwiaty do wąchania, podawać rozmaite potrawy, wykonywać ćwiczenia w formie zabawy (np. podnosić nóżki, rączki, masować po brzuchu i plecach). Słowem – oddziaływać na każdy ze zmysłów.

Dotyk jest ważny

O jego roli pisaliśmy już kilkakrotnie. I znów się powtórzymy, ponieważ dotyk naprawdę czyni cuda i co istotne – jest naturalny. Instynktownie kołyszemy niemowlęta, tulimy, głaszczemy…Te czynności dają solidny grunt pod późniejsze osiągnięcia, takie jak raczkowanie, chodzenie, tańczenie.

Rozmawiajmy z dzieckiem

Nie dostaniemy odpowiedzi, ale gwarantujemy, że maluch rozumie, co do niego mówimy. Ważne, by rozmawiać z dzieckiem bez zdrobnień, spieszczeń… Dzięki temu wzmacniamy w dziecku prawidłowe wzorce mowy. Świetnie sprawdza się także śpiewanie chociażby kołysanek, ale też wszelkiego rodzaju rymowanki, wyliczanki.

Nuda też jest ważna

Nie organizujmy dziecku czasu. Dajmy mu moment na nudzenie się, na realizowanie własnych pomysłów. To odnosi się także do niemowląt, które czasem mają ochotę patrzeć się w jeden punkt przez dłuższą chwilę, gryźć zabawkę z każdej strony albo głaskać paluszkami frędzle na dywanie.

Złotej recepty na osiągnięciu sukcesu nie ma. Ale to rodzice pomagają dziecku odkrywać w sobie ciekawość, która nie jest zdominowana przez strach. A to już dobrze wróży, i chyba rzeczywiście za 20 lat dziecko uzna, że jest szczęśliwe.